Polskie Góry background

Rezerwat Sine Wiry

Określeniem „wir” Bojkowie i Łemkowie nazywali głębinę, powstającą w miejscach, w których rzeki musiały przeciskać się miedzy skałami. Na rzece Wetlinie, prawym dopływie Solinki, koło wsi Zawój znajdowało się pięć brodów i tyle samo wirów. Najsłynniejszy z nich był Siny Wir, umiejscowiony nieopodal osuwiska. Od niego wziął swoją nazwę rezerwat położony w Ciśniańsko - Wetlińskim Parku Krajobrazowym. Rezerwat rozciąga się wzdłuż siedmiokilometrowej doliny, w której Wetlina wpływa do Solinki. Jest to jedno z najbardziej urokliwych i jednocześnie najpopularniejszych wśród turystów miejsc w Bieszczadach.

Sine Wiry

Sine Wiry (fot. Paweł Szubert, Wikipedia)

O tym, że w rezerwacie turyści są wyłącznie gośćmi, można przekonać się już na parkingu w byłej wsi Polanki. Leśnicy zainstalowali tu specjalne kosze na śmieci, które są zabezpieczone przed ciekawością niedźwiedzi. Można je otworzyć wyłącznie poprzez naciśniecie zapadki. Na parkingu znajduje się także tablica pokazująca, jakie gatunki zwierząt mają tutaj schronienie. Jednym z nich jest wąż Eskulapa, największy z żyjących u nas węży, którego spotkać można wyłącznie w Bieszczadach. Idąc z parkingu stokówką, biegnącą wzdłuż rzeki, można natrafić na ślady niedźwiedzi czy odchody wilków znaczących swoje terytoria.

Dużym zainteresowaniem turystów cieszy się osuwisko na Połomie, którego rynna ma ponad 5 hektarów powierzchni. Gigantyczna powódź z lipca 1980 roku sprawiła, że woda podcięła zbocza, a czoło osuwiska zaczopowało rzekę tworząc jeziorko (najbardziej znane jeziora powstałe w ten sposób to Jeziorka Duszatyńskie). Koryto zostało udrożnione, a Jeziorko Szmaragdowe pojawia się i zanika w zależności od intensywności opadów, ale nie ma już ponad hektara powierzchni, jak pierwotnie. Jego nazwa także zniknęła już z map. Miejscowi ludzie powiadają, że jeziorko będzie widać, gdy „Lipowy Łoś napije się wody”. Mowa tu o niezwykle poskręcanej lipie, której konary przypominają łeb łosia. Kiedy znikają pod wodą, to znaczy, że opady były solidne, a Wetliną spływa mnóstwo wody.

Powyżej jeziorka znajdują się dwie ścieżki widokowe. Jedna z nich prowadzi do Sinego Wiru, a druga do Zawoju, czyli nieistniejącej już wsi, po której pozostał m.in. cmentarz. Podczas pobytu w Bieszczadach, warto znaleźć kilka godzin czasu i odnaleźć ten niepowtarzalny rezerwat, w którym piękno przyrody oraz ślady dzikich zwierząt ukazują niemal całą tajemnicę tego regionu. Najlepiej jest tu zawitać późną wiosną. Niestety urokliwość tych terenów sprawia, że w sezonie letnim roi się tu od turystów.

Polecane strony